piątek, 9 października 2015

Puchowe customy - ultralekka kurtka puchowa i śpiwór z kominiarką

Półtora roku temu zakiełkowało mi w głowie kilka pomysłów, z którymi w lutym tego roku zgłosiłam się do pracowni Robertsa w Gdyni. Wszystko co wymyśliłam zajmowało cztery strony A4, ale okazało się być do zrealizowania. Z realizacją mi się nie spieszyło, producent był zapracowany, ale na wrześniowy wyjazd do Laponii miałam wszystko gotowe, więc tak śpiwór jak i kurtka zostały już przetestowane na trzytygodniowej wędrówce po północnych krańcach Finlandii i Norwegii.


Ultralekka kurtka puchowa

Mój pomysł polegał na tym, żeby w przeciwieństwie do wszystkich ultralekkich warstw termicznych z puchowym wypełnieniem zastosować malutkie komory dystansowe, zyskując najlepszy stosunek wagi do termiki. Nikt takich nie produkuje, bo uszycie tak małych komór jest kłopotliwe i nieopłacalne. Żaden ze standardowych rozmiarów produkowanych przez Robertsa na mnie nie pasował, więc także i rozmiarowo powstał custom. 


waga 235g, co w sumie jest świetnym wynikiem, choć ideałem było 200g
pertex quantum gl w kolorze żółtym (pomarańczowego nie było), od spodu szarym
75g puchu gęsiego 850 cui 95/5
kaptur bez regulacji, z gumką wokół twarzy
rękawy i dół także zakończone gumką
dystansowe szwy, komory typu H
dwie kieszenie zapinane na lekkie zamki
zamek kostkowy na całej długości, osłona zamka


 
Z odpornością na wodę nie jest źle, DWR jest przyzwoity, ale po półgodzinnym deszczu kurtka lekko nawilgła, a w miejscach bardziej podatnych na namakanie np. w zgięciu łokcia regularnie przemokła. Wyschła natomiast bardzo szybko na mnie.
 
No i to właściwie tyle - pełen minimalizm z dużą dawką komfortu. Kurtka leży idealnie, pertex gl uważam za dobre rozwiązanie na kurtkę postojową, termika jest zgodnie z przewidywaniem bardzo dobra. Odczucia temperaturowe są takie jak w swetrze puchowym z przeszywanymi komorami i 100g puchu, tyle że dodatkowo nie wieje przez szwy. Puchu jest tak mało, że czasem w miejscach które najbardziej pracują się zbija - w zgięciu łokcia, pod pachami, na brzegu kaptura. Niektórzy producenci specjalnie odchudzają te miejsca, więc uważam, że jest to akceptowalne. Szary materiał ze spodu trochę prześwituje, mnie to nie przeszkadza, ale jeśli ktoś szuka kurtki do miasta powinien wybrać coś mniej przezroczystego np. pertex microlight. Nie wiem jak bardzo mały rozmiar osiąga po spakowaniu, przypuszczam że jest wielkości pięści, ale uważam że przesadna kompresja szkodzi puchowi i trzymam ją w większym worku.




Śpiwór

Potrzebowałam nowego śpiwora na warunki skandynawskie, bo mój ulubiony Yeti GT 600 nie zapewniał pełnego komfortu termicznego w okolicach 0 stopni. Ciągnęło chłodem na szwach i od zamka, 470g puchu to jednak za mało żeby pozwolić sobie na noclegi w wiatach, bez namiotu. A to, co najbardziej mi przeszkadzało to obecność wszytego na stałe kaptura i konieczność przytrzymywania całości zawsze kiedy przewracałam się na drugi bok. Cała koncepcja nowego śpiwora skupiona była wokół wygody użytkowania, więc tak żeby móc przewracać się swobodnie pozbawiłam go kaptura, a wyposażyłam w puchową kominiarkę oraz zaopatrzyłam w taśmy mocujące go do materaca, co pozwoliło na zmniejszenie ilości puchu w plecach, a rozdystrybuowanie go w pozostałe miejsca.


600g puchu gęsiego 850 cui 95/5
pertex quantum GL w kolorze na zewnątrz czerwonym, zwanym przez producenta "bordo", wewnątrz szarym, "grafitowym"
waga wg. moich pomiarów 832 g śpiwór, 122 g kominiarka puchowa (wcześniej ważony przez producenta śpiwór miał tylko 770 g, różnica może być w taśmach, wilgoci i nie wiem w czym jeszcze)
temp. komf. prawdopodobnie ok. -7 stopni
dwa krótkie zamki z listwą dystansową
 
W niedługim czasie wejdę w posiadanie drugiego egzemplarza, tym razem lżejszego, na 300 g puchu. Zabieram go do Nowej Zelandii.
 
Konstrukcja komór jest wzorowana na modelu Vagabond - to najcieplejsze co można było uzyskać. Komory są kwadratowe/prostokątne, jest ich dużo, także tych bocznych, są  niezaszyte do końca, dzięki czemu można przepchnąć puch z jednej komory do drugiej. Siłą rzeczy puch ma tendencje do zbijania się w środku komór i wymaga przetrzepywania po wyjęciu z worka, inaczej powstają łyse miejsca przy szwach.


Krój jest bardzo różnicowy, ale z wymiarów nie jestem do końca zadowolona - oczekiwałam większego obwodu w nogach. Jest szerszy niż standardowy, ale w 300-ce obwód zwiększy się o 8cm.
 
ramiona obwód zewnętrzny 164 cm wewnętrzny 144
środek obwód zewnętrzny 135 cm wewnętrzny 122 cm
nogi  (ostatnia komora) obwód zewnętrzny 120 cm wewnętrzny 108 cm
 
Nie miałam okazji ocenić w pełni termiki, ponieważ w przeciwieństwie do zeszłego roku kiedy przymrozki nie należały do rzadkości, a bywało i -10, w tym roku temperatura nie spadła ani razu poniżej zera. Było mi tak ciepło, że ledwie trzy razy założyłam kominiarkę, a tylko raz wytrzymałam w niej przez całą noc. Nigdzie nie ciągnęło, cieszyłam się jednak że zdecydowałam się na to, żeby nie robić na plecach miejsca całkowicie pozbawionego puchu, taki wariant sprawiłby że marzłabym śpiąc na boku.


Loft śpiwora mierzony na środku wynosi 19 cm, jednak w tym miejscu są odchudzone plecy - w ramionach to 20 cm, w nogach 25 cm (jest tu lekko przepuszony, ale można przepchnąć puch w środek).


Suszenie śpiwora nie sprawia problemów, pertex quantum GL schnie bardzo szybko, puch na świeżym powietrzu także. Przewrócenie śpiwora na lewą stronę wymaga więcej wysiłku ze względu na brak długiego zamka, ale da się zrobić. Rzadko miewam problemy z suszeniem, choć często popadywało w nocy ani razu śpiwór nie był mocno zawilgocony. Skandynawia nie jest tak wilgotna jak się powszechnie uważa - opady są duże, ale woda nie jest zatrzymywana w glebie, której warstwa jest bardzo cienka, tylko od razu spływa. To w Polsce częściej mam problem z suszenie w wilgotnym lesie.



Taśmy mocujące śpiwór do materaca (Thermarest NeoAir XLite i XTherm 168cm) są wykonane z pertexu microlight, który jest mocniejszy od quantum GL. W prototypie tylko część mocowania to taśmy, a reszta sznurki, ponieważ nie dało się dokładnie stwierdzić jaki powinny mieć obwód. Nowe taśmy zostaną wszyte kiedy odeślę śpiwór do poprawki (zamek został przez pomyłkę wszyty z lewej strony zamiast z prawej). Teraz kiedy znam już obwód w 300-ce całość będzie z materiału z zapięciem na napy żeby nie trzeba było zawsze materaca wsuwać, a można było także zapiąć od spodu. Użytkowanie tego rodzaju śpiwora jest oczywiście nieco bardziej skomplikowane, bo trzeba te taśmy przypinać i odpinać, ale da się przeżyć. W zamian mamy kołderkę, która zawsze trzyma loft i ciepło, bo żaden fragment nie jest zgnieciony - wiercimy się wewnątrz śpiwora, który pozostaje w niezmienionej pozycji.
 
Dodatkowo dostałam coś, na co sama nie wpadłam: dystansowy zamek. Śpiwór ma dwa równoległe zamki, pomiędzy krótymi znajduje się komora z puchem. Wynalazek sprawdza się znakomicie - wreszcie nie ciągnie zimnem od tego miejsca. Zamek jest położony nie na samym boku, ale przesunięty nieco ku górze. Wybrałam najlżejsze z dostępnych, jednosuwakowe zamki o długości 50 cm. Zapomniano dodać sznurki do pociągania - będą uzupełnione.
 
Śpiwór ściągany jest sznurkiem, który jest lżejszy niż gumosznurek, ale ten drugi jednak zapewnia większą wygodę, dlatego zostanie zmieniony. Do tego najmniejszy dostępny stoper. U dołu śpiwora pętelki do wieszania, wewnętrznej kieszonki brak.
 
Na szlaku największe zainteresowanie budziła kominiarka - to dość rzadkie rozwiązanie, stosowane głównie przez miłośników quiltów. Wykonana z pertexu quantum, bo producent założył zastosowanie rzepa w czymś w rodzaju opaski mocującej kominiarkę do głowy, a GL byłby rzekomo mniej odporny. W praktyce okazało się, że kominiarka jest tak dobrze dopasowana, że nie potrzeba żadnego dodatkowego mocowania. Regulacji brak. Wokół twarzy ma puchowy tunel, a wokół szyi kołnierz, który po zaciągnięciu sznurka w śpiworze pełni funkcję tradycyjnego kołnierza termicznego. Krótkie użytkowanie pozwoliło mi stwierdzić, że należy wydłużyć część z przodu i z tyłu, bo kołnierz potrafi się wysunąć spod śpiwora.



5 komentarzy:

  1. Dzięki za tak obszerny wpis.
    Barsus

    OdpowiedzUsuń
  2. Co się właściwie zyskuje stosując taka kominiarkę zamiast kaptura? Czy chodzi o możliwość obracania się z boku na bok bez obracania głównego śpiwora czy może wagę? Czy komin wokół twarzy rzeczywiście powoduje, że wdychane powietrze jest cieplejsze? Czy nie ma problemu z wilgocią z wydychanego powietrza?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi o mozliwosc obracania sie wewnatrz spiwora. Oprocz niezwyklej wygody takiego wynalazku zyskuje sie bardzo znaczaco na termice - nie ma efektu zimnych plecow po obroceniu sie. Puch regularnie zgniatany przez lezacego nigdy nie wraca do swojej pierwotnej objetosci, wiec kiedy tylko jeden obszar, ten przylegajacy i tak do materaca, sie zgniata nic sie nie dzieje. Swoje robi tez brak dlugiego zamka, od zamka zawsze ciagnie. Na wadze sie nie zyskuje. Problem z wilgocia zbierajaca sie na kominie wokol twarzy jest, taki sam jaki wystepuje jesli sie ma spiwor podciagniety pod nos. Mnodyfikowalabymt eraz nieco ksztalt kominiarki, tak zeby komin byl nizej i nie zachodzil pod nos (ale mozna go naciagnac, wiec nie jest to nic takiego, bywa i tak tylko lekko wilgotny).

      Usuń
    2. Dzięki za odp :)

      Usuń