środa, 1 marca 2017

Te Araroa - Kolosy

Zostałam nominowana do Kolosów za przejście Te Araroa - zapraszam Was wszystkich na prelekcję 10go marca w hali Arena w Gdyni o 14:20. Trzymajcie kciuki :-)
 
Edit pofestiwalowy: nagrody nie dostałam, ale na osłodę wywiad w TVP Gdańsk
 
 
 
 
W programie można przeczytać:
 
Te Araroa. Pieszo przez Nową Zelandię
 
Długodystansowy szlak pieszy Te Araroa liczy ponad 3000 km i prowadzi przez obie wyspy Nowej Zelandii. Agnieszka Dziadek przeszła go samotnie i bez wsparcia z zewnątrz (pierwsze polskie przejście tego szlaku), wędrując przez 150 dni nowozelandzką późną wiosną, latem i wczesną jesienią. Startując z Cape Reinga na Wyspie Północnej, przemierzała wybrzeże Oceanu Spokojnego i Morza Tasmana, góry porośnięte gęstym buszem, okolice wulkanów, a po dotarciu na Wyspę Południową – wysokie góry, rozległe pustkowia i koryta rzek. Pokonanie różnorodnie ukształtowanego terenu było niezwykle wymagające, ale dało jej mnóstwo satysfakcji. Podczas wędrówki odwiedziła wiele miast i wsi, korzystając z gościnności mieszkańców. Szczególnie interesujący okazał się kontakt z ludnością maoryską i jej kulturą.
 
 
Do zobaczenia!

10 komentarzy:

  1. Gratulacje! Będę trzymał kciuki, niestety być na miejscu nie mogę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! No to na odległość, trzymaj mocno :-)

      Usuń
  2. Również trzymam kciuki. Taaak kawał dobrej wędrówki zasługuje na nagrodę.
    Pzdr
    HT

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć!

    W najbliższych dniach wylatuje do Nowej Zelandii. W planie mam kilkudniowy trekking w czasie którego będę musiał nosić pożywienie na kilka dni.
    Mam pytanie do Ciebie :) Czy są problemy na granicy z wwożeniem żywności liofilizowanej oraz normalnej typu płatki owsiane, suszone owoce, batony energetyczne itp.? Wolalbym kupić pewne rzeczy w Polsce niż potem szukać ich w Nowej Zelandii :)

    Pozdrawiam!
    Kuba

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć. Problemy są, owszem, jeśli nie zadeklarujesz jedzenia z miejsca 500$ grzywny.
      Zadeklarowaną co najwyżej wyrzucą. Liofilizaty możesz przewieźć, będą pytać czy zawierają mięso, ale powinni puścić. Normalnej żywności nie radzę, nawet oryginalnie zapakowanej. Owoce, ziarna, nasiona, to na pewno nie. Jeśli zobaczą, że szczerze wszystko mówisz i znasz przepisy to nie będą chcieli przetrząsać bagażu, ale jak nabiorą wątpliwości, będą oglądać każdy drobiazg. Miej wszystko na wierzchu do rozpakowania, szybciej pójdzie.

      W miejscowościach turystycznych wszystko bez problemu kupisz.

      Gdzie się wybierasz na ten trekking? Zima idzie :-)

      Pozdrawiam

      Usuń
  4. hejka :) wielkie dzieki za informacje! Widze ze moze być trudno bo moje wszystkie liofilizaty mają mięso :) myslałem też o owsiance i suszonych owocach na śniadanko ale wychodzi na to, że może być niewesoło podczas kontroli.

    mamy zamiar zrobić Tongariro Crossing, Kepler Track i Routeburn Track. Jak dobrze pójdzie to jeszcze bym chciał wejść do Mueller Hut pod Mt Cook. Termin : 10.03 - 25.03. Myslisz ze moze być już śnieg na górze?

    Z góry dzięki za wszelkie porady!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma sprawy. Liofilizaty mogą mieć mięso, pytali o to, ale ostatecznie nie mieli nic przeciwko. Owsianka jest bardzo popularna, pewnie nawet znajdziesz w hostelach, jeśli do nich zawitasz (czasem warto).

      Ładny zestaw, można powiedzieć że same atrakcje. Dorzuć coś z Fiordlandu jeśli masz czas.

      Nie tylko myślę, ale wręcz jestem pewna, że śnieg będzie. W tym roku nawet latem zdarzały się opady śniegu.

      Życzę ładnej pogody :-)

      Usuń
  5. Czy Pani prezentację można gdzieś zobaczyć z odtworzenia?
    mavis

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety na razie nie. Mam zamiar poprosić o przesłanie nagrania, jak je dostanę być może wrzucę na youtube (jeżeli będzie taka możliwość).
      Jestem Agnieszka :-)

      Usuń